Podobno obdarzenie kogoś pewną tajemnicą z zastrzeżeniem aby nikomu jej nie ujawniał jest potwornym ciężarem. Ja chyba muszę być w takim razie siłaczem. Nie są to prawda cudze tajemnice, lecz moje własne. Jest ich dużo. Dużo za dużo. Czasem są to aż nadto błache sprawy które po prostu przez przypadek rosną do rangi tajemnicy.
Bo skoro ktoś ma problemy z wyrażaniem uczuć, problemy z rozmową na temat emocji i temat własnej osoby to gdy nie powie czegoś od razu później jest problem. „Dlaczego nie powiedziałeś od razu...” itd. Tak więc wiele spraw trzeba ukryć.
Ale nie to jest chyba najgorsze. Chociaż najgorsze nie jest w zasadzie może i takie straszne. Kwestia tylko dla kogo. Bo jak dla mnie to wielce ważna tajemnica, która dla innych może się wydać głupia i może mają swoje *lepsze* tajemnice (o ile można porównywać tajemnice).
3 komentarze:
Nigdy nie mozesz byc do konca pewien co czuje kobieta..
Wiesz..Tego sie wlasnie obawiam.. ze mnie zostawi.
Nie samotnosci, bo z nia spotykam sie praktycznie kazdego dnia. Boje sie, ze strace ja..Nie da sie tego wyrazic slowami, bo nawet dzieciak piszacy o swojej pierwszej "milosci" moze tak powiedziec.
Uslyszec od niej, ze to juz koniec, to bylby niewyobrazalny bol.
Oslepie cie, sprawie ze stracisz sluch i wech, nogi i rece.Wciaz bedziesz zyl, ale czy na pewnego tego chcesz?
Spedzic z Nia cale zycie, brzmi to naprawde dziecinnie, ale jednak to moje.. marzenie?
Oby nie, spelniajace sie marzenia to nie marzenia..
Moze male wyjasnienie, bo troche niejasno wyszlo zdanie "Nie samotnosci, bo z nia spotykam sie praktycznie kazdego dnia."- chodzilo o codzienne spotkanie z samotnoscia, a nie dziewczyna..
"Nie samotnosci, bo z nia spotykam sie praktycznie kazdego dnia."- chodzilo o codzienne spotkanie z samotnoscia, a nie dziewczyna..”
Już myślałem, że spotykasz się codziennie z dziewczyną. Ja z moją spotykałem się raz w tygodniu, bo była jak to sama mówiła „bardzo zabiegana” i to było głównym naszym problemem...
Prześlij komentarz