Zamiast działać, robić coś, cokolwiek nie ważnym jest w tej chwili co, to ja nie robie nic tylko rozmyślam... analizuje... zastanawiam się. Wynikiem czego jest oczywiście to, że nie robie właściwie nic. A najgorzej to jest z nauką... Zamiast się uczyć do egzaminu, ja zastanawiam się czy go zdam, zastanawiam się jakie będą pytania, czy będzie trudny... analizuję jak go napisać, rozmyślam itd... Jednym słowem jedno wielkie błędne koło, w które jak człowiek wpadnie to uwierzcie mi ciężko jest wyjść ;(((
niedziela, 11 lutego 2007
sobota, 10 lutego 2007
Chwila refleksji...
Nastała chwila refleksji... przemyśleń... kalkulacji... rozmyślań o tym co było i o tym co będzie... co się zdarzy, co mogło być inne ale jest jakie będzie... Przez ostatnie pół roku wiele się w moim życiu zmieniło, były różne decyzje, przemyślane i nie przemyślane. Były także zbyt przemyślane... Były, ale minęły, choć skutki ich będę odczuwał zapewne jeszcze przez dłuższy czas. Cieszy mnie to jednak, bo życie uczy. Każde doświadczenie jest dobre, nawet to złe, bo pozwala nam się rozwijać, zmieniać, dorastać i dojrzewać. Bez niego byli byśmy dalej dziećmi... chociaż może cząstka z nas zawsze pozostaje taka sama, to jednak my się zmieniamy. Czy na lepsze czy na gorsze czas pokaże...
piątek, 9 lutego 2007
Niczego w życiu nie żałuje...
Taaa, zawsze chciałem móc powiedzieć te słowa, jednak w moim przypadku jest dokładnie odwrotnie i chyba nic i nikt już tego nie zmieni:( Gdybym mógł cofnąć czas zmienił bym w swoim życiu tak wiele, że chyba prościej i szybciej było by stworzyć listę czego nie żałuje...
Życie jednak toczy się dalej. Jest ciężko bo jest sesja. Właściwie to są ferie, ale sesja poprawkowa tuż tuż... Ja już chyba nigdy nie będę miał ferii. W ogóle cud będzie jak tą sesje uda mi się zaliczyć... Za dużo się nazbierało zaległości, za dużo sobie odpuściłem. W zasadzie można by spojrzeć na akapit powyżej... Cóż głupi byłem, głupi jestem i głupi będę... Może czasem coś się zmienia, ale raczej w długofalowym rozpatrywaniu sprawy i tak jest źle. Więc co zrobić...
Nie wiem czemu, ale od ostatniego wpisu był w zasadzie względny spokój... przestałem o niej myśleć, tęsknić, zastanawiać się itd... Jak widać nie trwało to chyba zbyt długo, bo teraz przed sesja znów zaczynam rozmyślać... Ma to o tyle poważne skutki, że nie skupiam się na nauce, a teraz powinienem najbardziej... ehhh... ide spać boli mnie głowa, oczy i jest mi źle...